
poranki już pachną wrześniem, właśnie tak, tym specyficznym zapachem, gdy jest jeszcze bardzo słonecznie, ale już trochę chłodno, a na schnącej trawie pojawiają się małe pajęczynki, na których błyszczy rosa.
jutro tata będzie robił sok pomidorowy, jak co roku.
zbieraliśmy dziś już jabłka. jest ich w tym roku niezwykle dużo. gałęzie uginają się do ziemi. będę mogła brać jedno codziennie do uniwersytetu, aby zjadać na naszych przerwach kawowych zamiast wiecznych bułeczek. Podobno zapach i smak jabłuszek podnosi humor...
a w pokoju po kątach pełno niedorobionych rysunków. Ach..
a jutro wyjeżdżamy nad morze, na nasze LETNIE wakacje! i niech to nie aleksandryjskie plaże, but still... plażowa siatkówka, książka Murakami, spacery wieczorami, wycieczki i leniwe myśli... ;) enjoy

porsche carrera gt
architecture studies
No comments:
Post a Comment