Noc. Nowy wymiar tego samego życia. Zapachy stają się bardziej intensywne, dźwięki, nawet te nieznaczne szmery i szelesty – bardziej ostre, a codzienna droga wydaje się obca. Tyle potrafi noc. Mami nie tylko zmysły, ale też uczucia i myśli. O tej porze racjonalizm przestaje się liczyć. Tu decyduje mgnienie, natchnienie, błyskawiczny zapał.
Przed chwilą jeszcze wyciągałam się na swym łóżku, opierałam się na jakiejś filozoficznej książce, myśląc właściwie o niczym. Teraz już jestem nazewnątrz i dokądś podążam, sama, w nocy. I nikt nie byłby w stanie odpowiedzieć dlaczego. I nikt nie musi pytać. Sama nie zawsze siebie rozumiem, ale w tym wypadku winę można złożyć na okoliczności.
Wciągam pełne płuca rześkiego powietrza, wydałoby się, mogłabym się nim zachłysnąć. Jest takie przyjemne, chłodzące, aromatyczne, znieczula całe me ciało. Szybko przesuwam nogi w swych żółtych converse’ach, przez które już zaczęła się przeciskać wilgoć. Ale to mnie bynajmniej nie niepokoi. Korzystając z niezwykłej okazji, staram się napawać wszystkim, co mnie otacza, również i tą rosą. Zastanawiam się nawet, czy nie zrzucić trampki, by moje stopy poczuły ją wyraźniej, świeża skóra przytuliła się do świeżej trawy. Ale nie mogę tracić na to czas.
Tylko chwila, by zerknąć nad siebie – niebo gwiździste... Każdego razu zachwyca od nowa. Niee... nigdy nie bywa tak niesamowicie hojne, jak na początku sierpnia. Nieskończenie wiele i jeszcze więcej migających gwiazd, jak trudno tu znaleźć swoją. Posyłam krótki uśmiech dla Małego Księcia, który przecież gdzieś tam musi być.
Ciągłe charakterystyczne cykanie tysiąca koników polnych (jak nieskończona jest natura) nie pozwala mi poczuć się całkowicie odosobnionej. Ja też zawsze śpiewam, gdy jestem samotna. I teraz w swej dużej torbie na ramieniu na pewno mam słuchawki, ale nie chcę zakłócać tej podniosłej atmosfery. Tu wszystko jest harmonijne i naturalne.
Skończyła się polna scieżka, którą szłam dotąd, by skrócić. Wkraczam w puste ulice. Śpiące miasto zawsze mnie fascynowało. Można sobie pozwolić, by iść środkiem drogi, co daje ci poczucie trochę niezdrowej satysfakcji i istnienia ponad prawa i ustalone normy. Każdy przypadkiem napotkany człowiek nagle staje się wyróżniającą się osobowością, uosobieniem indywidualności, która we dni rozpłynęłaby się w tłumie. Przez chwilę pomyślałam, że warto byłoby kupić swieży grejfrut. A jednak, a jednak... Jego włosy tak rozkosznie pachną grejfrutem. A moje teraz pachną tylko wiatrem, tym letnim, zefirkiem.
I już jestem pod umówioną latarnią. Mam nawet chwilę, by odetchnąć. I drugą, by uświadomić sobie, czego właśnie dokonałam, szalona ja. I trzecią, by się zastanowić, czy przypadkiem nie żartowałeś. I czwartą, by zwątpić w siebie. I piątą, i szóstą, siódmą... usiąść na skraju chodnika, poczuć, że łzy wydają się chłodne na rozgrzanych policzkach i takie bezsensowne, gdy kapią na czubki już przemokniętych conversów. Dziesięć, jedenaście...
A gdy tak szłam, już nawet naprawdę uwierzyłam, że przyjdziesz.

porsche carrera gt
architecture studies
13 comments:
O.O *astonished*
O... jak ladnie! Super! Moj ulubiony cytat :
"Wciągam pełne płuca rześkiego powietrza, wydałoby się, mogłabym się nim zachłysnąć."
Naprawde, nawet nie wiem co tu mozna byloby dodac, najpewniej nic, gdyz wszystko zostalo powiedziane.
Moim zdaniem, to taki sentymentalny i romantyczny text.
I wiesz, ja jak czytam wasze opowiadania, ja od razu czuje wasza energie w tych textach. Wyraznie widac, ze to twoj text. (Maly ksiaze, grejpfrut itd.) prosto tak przyjemnie czytac i zarazem byc w duszy jakiegos czlowieka, a szczegolnie Ciebie.
:***~
Dytka, dzieki bardzo bardzo :)**~
Maria!
U mnie tez taka reakcja na slowo 'mami' byla ;D~
Ciekawie ciekawie :))) mnie tez fajnie bylo, aj tam deszcz who cares, chupa chups jest i dobrze ;DD~ (5-letnie dziecko szczesliwe) Glowne, ze wesolo :) Swietnie bylo, thanx i tobie.
Ale ludziiii.... Mami - to od pl slowa mamic ;P andrzejek teraz ni przyczym ;D
A smutne nu tak sama nie wiem czemu wychodzi :S
wsio wsiem thanx ;)*
A wot ja powiem wot co:
khem khem khem
stuk stuk stuk - hey, is this thing on? (Krysia w kosciele ;)
poprosze o slowo (i tak dacie :P)
M.K, grejpfrut - ok, Julia, nu ale styl, totally nonjulian :D
Smutne opowiadania - to my lubim :)
A teraz pobede tyranem - despota - Edyta i zapytam:
A o kim to ty tak ladnie piszesz? :P
P.S.: Mami - da, to w oko rzuca sie ;)
O Agata :)))~ thanx za twoje slowo, to liczy sie ;)
styl, aj nawet nwm.. po prostu co w glowe przyszlo jednego wieczorku :)
a grejpfrut przyznam sie ni calkiem my idea, prosto bardzo zapamietalo sie z 'du menesiai kelio' ;)
aj tyran despota musi nusivylti.. to tylko imaginery guys :}
THANXI ;)*
Ooo... Jak ja cenie sie :D Ale ze mnie i tak krytyk 'dreny' :D
A ta nazwa - 'Sen nocy letniej' - to sztoli pasikesinimas na Shakespeare? ;)
Cytat z 'The perfect man'
'I bet that he's really, really handsome.'
'And how would you know?'
'He writes like he's really handsome.'
'Honey, have you seen pictures of Shakespeare? Bald, skinny.'
Julka, jak ty tam wygladasz, a? Dawno nie widzialam :P
Nie nu Agata ni dreny, mnie podoba sie ;D
Aha troszki bywszy pasikesinusi, ale widzisz w cudzyslowiu ;P wszystko teiseta.
hehe cytacik fajny :)
A wyglad to good point, do fryzjerni zbieram sie ;P
ale ze dawno nie widzieli sie, to trza cos z tym robic. Proponuje zebranie majowskie ;) poniedzialek maybe? GLOSUJCIE
Sorry ja jakos przypomniala jak my mowili Drrrrena Cinderrrrrela. lol @ us.
Mnie tez pon pasuje. Missed u ;( (not)
Hippie Easter! (Or just hippie)
OMG! Jaki ja sen snilaaaa ;DDDDDD~~ OMG! Tam to LOL. Przypomnij mnie opowiedziec. Ja jak obuzilam sie, 15 min rzala.
Ooops, to nie moj diary. I'm sooo egoistic.
So call me/write me.(abt pon)
Lots of love towards Julinka & my MAJ. :**~ *cries*
Dyta, dobre dzieckie wspomnienia
;DDDDDD~ nu my duzo co mowili, w temat i (czesniej) nie bardzo..
Yeey hippies not dead! they rule :D
nu once again thanx 4 awsome day (tata dlugo smial sie z naszego genialnego zajecia: nu na trelikach katali sie... :DDD)
:*~ (not)
Julia!
Of course hippies r not dead. They r HOT! Totally.
Nu ze mnie tata wczesniej rzal, kiedy to for me bylo cos nowego. A teraz przyzwyczail sie, ze ja taki loser. lol
:***~~ to u too (not) :DD~
Tu juz jakas nowa moda? BLoggs? :)
OO Wiktorek, jak ty tu trafil? :)
nu nwm czy moda, ale moze niezla idea. Tylko widzisz ja tak czesto updatuje, ze on tu kurzy sie..
Ale czasem tak chce sie cos napisac.
Nu tak mozesz zagladac if u wish ;)
Post a Comment