Thursday, December 28, 2006

*..winter?...*

Te dziwne ferie. Nie bylo sniegu, nie bylo zapachu choinki, nie bylo slonecznych dni, nie bylo okazji odnowic niektore stare znajomosci, jak zwykle nie bylo czasu na wszystko, co bylo planowane...
Ale z drugiej strony bylo mnostwo nawet niespodziewanie milych chwil.


Bo przeciez it's all about love.. I uwielbiam nia dzielic sie na Swieta, gdy jest cieplo i wszyscy sa mili. I mozna wtedy nie zauwazac, co sie dzieje nazewnatrz. 
Dobrze tez siedziec z przyjaciolmi na podlodze, jedzac pizze i repujac pod arabska melodie. Dobrze jest czuc w sobie niewyczerpalne zasoby energii i tanczyc cala noc, [bo przeciez "my jak tarakany, nas nie wypedzisz z dance floor"].
Dobrze jest smiac sie z bratem do lez i uczyc sie nowych ruchow tanecznych :D
Dobrze jest chodzic z mama po dzieciecych sklepach, bo wszystkie rzeczy tam do bolu cute :}
Dobrze jest sluchac dobrej muzyki, a jeszcze lepiej, gdy inni nuca to samo ;]
I dobrze jest w koncu wygrac, zwlaszcza gdy podczas ferii przesiedzialo sie w szkole ponad 6h.
Dobrze nawet jechac marszrutka i czuc radosc, ze jedzie sie na historie.

Photobucket - Video and Image Hosting    Photobucket - Video and Image Hosting

Photobucket - Video and Image Hosting      


Symbole
:
ciepla aromatyczna herbatka (duzo), candies, aniolek na lampie, czlowiek na bmx na Gedimino pr. (w grudniu), przechadzka, zakwitla wisnia,
"pachnidlo",  kebaby i czekoladki, mlody schumacher, pachod o 5 nad ranem (a dokad? :D), kinky, secret powers :)

1 comment:

Edyta said...

AAAAH! Kinky all the way!
Te wakacje chociaz byly inne, ale mi sie spodobaly. Pierwszy raz na urodziny mialam ladny wiosenny dzien. Przeciez tak tego pragnelam! (shhh that's a secret desire) lubie zimowe wakacje, bo zawsz mi sie kojarza z badzianiem sie beztrosko w miescie :) chociaz i pogoda markotna (omg slowo zeromskiego) MNIE TE WAKACJE BYLY VERY SPESH!
LUV & HUGS!
I SUPER CUTE LAYIE! *drooling*